Jak aktywnie spędzać z dzieckiem czas w domu
Lifestyle,  Rodzinnie

Jak dziecko może aktywnie spędzić czas w domu

Mam dla Was parę pomysłów na to jak przetrwać niepogodę w domu. Wiadomo, że jeśli dzieciaczki się nam nie wyszaleją to my rodzice możemy mieć przekichane. Taki nasz 4latek np jak się zbytnio nudzi w domu (nie wiem jak można się nudzić z takimi zabawkami…ale całkiem nieźle mu to wychodzi) to potrafi być tak irytujący, że nic tylko rwać sobie włosy z głowy.
Dlatego czasami (a nawet często) muszę wymyślać mu zajęcia, które pozwalają na spalenie tej jego niepohamowanej energii. Zwłaszcza jeśli nie ma możliwości wybiegania się w ogródku czy na placu zabaw.

Zacznę może od ulubionej aktywności nszego syneczka…oj ile przy tym on ma radości. Rodzice troszkę mniej.

  • Walka na poduszki– dziecko uwielbia praktykować swoje nowe wysublimowane rzuty, uderzenia, ataki. Nie wiem jak on to robi, ale zawsze jest zmachany przy tej zabawie jakby miał za sobą conajmniej pół maraton. Co oczywiscie jest fajne bo schodzi z niego trochę energii. I z nas też bo trzeba się nieźle bronić przed takimi rzutami czarnej pantery czy skokiem tygrysa…Oczywiście radzę pochować wszystkie szklane rzeczy i cokolwiek co wyda się Wam niebezpieczne(róg stołu). My robimy to zazwyczaj na miękkim podłożu czytaj łóżku.
  • Tańce wygibańce– to taka zabawa, która najlepiej wychodzi tylko w zamknięciu bo trochę wsyd żeby ktoś zobaczył nasze dzikie pląsy. Tu naprawdę dajemy upust swoim emocjom 😛 Zwłaszcza jeśli nuta jeszcze wejdzie srogo. Ja mam przy tym ubaw setny. Nie mam hamulców i robię najgłupsze miny i wygibasy jakie przyjdą mi do głowy. Jest fajnie, śmiesznie i na luzie.
  • Wrestling– tutaj jest pole do popisu dla tatusia. Zazwyczaj zostawiam to chłopakom i nieźle im to wychodzi. Żeby zaraz nikt nie zarzucił nam przemocy domowej to jest udawany wrestling. Chłopacy raczej się przytulają siłując niż biją. Mamy też dmuchane miecze, więc często przeradza się to w bitwę rycerzy kanciastego (jak to mam w zwyczaju mówić) stołu.
  • Naśladuj zwierzęta– ta zabawa wymaga lidera, który mówi jakie zwierzę należy naśladować i tutaj często mamy takie polecenia jak „skacz jak kangur”, „stąpaj jak dinozaur”, „pełzaj jak wąż”. Kiedy konczą się nam pomysły zamieniamy tą zabawę w Mama/Tata/Ktokolwiek mówi i tu nasze dziecko zazwyczaj daje wodzę swojej bujnej wyobraźni i lecą takie komendy jak „Filip mówi podrap się po głowie/skacz na jednej nodze/dosięgnij nieba” tip
  • Tor przeszkód– myślę, że tą zabawę większość rodziców już ma za sobą. Raczej nie trzeba mieć nawet dużo miejsca żeby zrobić dziecku tor przeszkód. Wystarczą z dwa krzesła, poduszki, kocyk, karton. Cokolwiek przez co dziecko może przeskoczyć, przepełznąć (?). Dobrze jest mierzyć czas i porownywać czy dziecku udało się poprawić swój czas. Nasz syn zawsze chce bić swoje rekordy (cokolwiek ma na myśli), zawsze ma jakiś rekord do poprawienia:)
  • Podłoga lawa– na koniec mamy klasyk dzieciństwa. Nie trzeba nikomu tłumaczyć na czym to polega, ale tak na wszelki wypadek szybkie przypomnienie. Robisz wszystko żeby nie dotknąć podłogi, która uwaga uwaga jest lawą! Młody lubi się w to bawić a ja mam często kupę śmiechu. Zwłaszcza kiedy zaczyna wymyślać różne patenty jak stopy odporne na gorąco 😛

Mam nadzieję, że czytając nasze propozycje uśmiechnęliście się chociażby raz. I skorzystacie z tych pomysłów kiedy poraz setny usłyszycie „Mamo nudzę się”. Jeśli znacie jakieś inne zabawy, które można z powodzeniem wprowadzić w życie w domu to dajcie znać. Im więcej tym lepiej.

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *