Kiedy Matka musi posprzątać ten cały bajzel

I zadaję sobie to pytanie ‚Czemu Ty sobie to zrobiłaś’ Po jakiego grzyba zachiało Ci się dziecka i męża. Wróć. Czemu zachciało Ci się męża i dziecka bo przecież najpierw zapragnęłam męża. Później przyszła chęć na dziecko. A mogłam żyć sama, w czystym, pachnącym domu. No i zemrzeć sama. I wtedy mi się przypomina dlaczego zachiało mi się męża i dziecka. Samotność jest nie dla mnie. To biorę szmatę w rękę i z udawanym uśmiechem na twarzy staram się wszystko z grubsza ogarnąć, ale zanim to zrobię dzwonię jeszcze do mamy.

Mamo rzygać mi się chce jak patrzę na ten syf. Jak ja mam tu posprzątać z dzieckiem, które mnie woła co dwie sekundy. Mam dość

I generalnie mam ochotę wyć do słuchawki. Mama stara się podtrzymywać mnie na duchu

Dziecko ogarniaj tylko to co musisz, pozbieraj wszystko z podłogi co byś się nie zabiła. Pamiętaj tylko to co najważniejsze.

I wtedy niby biorę się na chwilę w garść.

Zaczynam od kuchni. Szybka kalkulacja i wybieram trzy strategiczne blaty, kuchenkę i stół. No, nawet nie wygląda tak źle. Jestem nawet trochę dumna z siebie, że dałam radę zrobić to w niecałe 10 minut.

Teraz toaleta na dole. Sięgam po wuce kaczkę. Jest dobrze- nie skończyła się. Podnoszę klapę kurwa kostka na ostatnich oparach. Oczywiście nowej nie ma…No nic trzeba dodać kolejną rzecz do listy zakupów.

Jeszcze góra a mi się już najzwyczajniej w świecie nie chce. Do tego dochodzą wyrzuty sumienia, że Młody ogląda bajki bo Matka musi oagarnąć ten rozpiździej.

Wchodzę do pokoju i patrzę co robi i słyszę:

Mamoooo pobaw się zie mniom!

Już Kochanie daj mi jeszcze chwilkę

No plosze choooodź

Nie wiem jak Wy, ale ja w takich momentach po prostu mówię sobie ‚W dupie. Sprzątanie nie ucieknie jak nie dzisiaj to jutro.’ A później jeszcze sobie myślę, że spalę ten dom albo po prostu wyporwadzimy się do innego. Często też mam ochotę błagać mamę żeby przyjechała i mi wszystko posprzątała a ja obiecam sobie, że od teraz będę sprzątać wszystko na bierząco. Oczywiście to będzie kłamstwo, ale warto się chociaż przez chwilę połudzić.

Powiedzcie mi, że to nie tylko ja tak mam na bakier z tymi wszystkimi obowiązkami domowymi. Jeśli ktośby mi powiedział trzy lata temu, że nie zawsze podołam ze wszystkim to bym postukała się w czoło. Bo jak to JA?! Sprzątajaca wszystko na błysk, mająca wszystko zorganizowane, zaplanowane i zapięte na ostatni guzik, miałabym teraz nie dać sobie rady?

Ale kiedy zostajesz Matką zaczynasz rozumieć, że Twój świat staje do góry nogami, zmieniają się priorytety, zmienia się wszystko. Zabawa z dzieckiem wygrywa z czystą podłogą. Czytanie książek z dzieckiem jest ważniejsze od ugotowania obiadu. A możliwość odpoczynku w trakcie drzemki Malucha jest na wagę złota.