Bój się Boga drogi nastolatku i uchowaj te swoje gołe kostki.

Jak to u każdej Matki czas przelatuje mi między palcami. Wszystko dzieje się za szybko. Dziecko mi rośnie za szybko, urlop za szybko mija, dni za szybko się kończą. Nie starcza czasu nawet na przysłowiowe podrapanie się po tyłku. Nim się obejrzałam stuknęła mi 30stka. Niby nie czuję się stara, ale przestaję już kumać czaczę. Patrzę na tych dzisiejszych nastolatków i czasami nie dowierzam.

Pamiętam jak te 15 lat temu był szał na stringi. Wszystkie chodziłyśmy w nich mimo, że na początku było nam niewygodnie. A to trochę z ciekawości a to trochę żeby się przypodobać panom bo przecież tyłek miał tak fajnie wyglądać w tych seksi strinach. Ale jak była zima i temperatura na minusie to wskakiwało się spowrotem w majtasy. Bbcine nie babcine, ale w dupsko było ciepło. Wtedy się nie patrzyło, że moda. Mało nas to wtedy obchodziło. Oczywiście darło się koty z mamą, która kazała zakładać czapkę a my nie chciałyśmy bo po co na 5 minut do autobusu. Przecież nie będziemy sobie psuły tego misternie układanego fryzu. Ale jak przychodziło co do czego i zima waliła drzwiami i oknami to zakładało się rękawiczki, rajstopy, kalesony, szaliki, relaksy. Wszystko co mamuśka kazała byle ciepło było.

A dzisiaj? Jestem na urlopie i oczom nie wierzę. Co drugi nastolatek zimą chodzi w adidasach i podwiniętych spodniach do kostek. Zamarzałam na sam widok. Czapki nie uraczysz i jeszcze kurtka rozpięta. Bój się Boga drogi nastolatku. Przecież jak będziesz w moim wieku to ci ból stawów bokiem wyjdzie. Skąd w ogóle ta moda przyszła? Przychodzi mi na myśl Anglia, gdzie dzieci od urodzenia wożone są w wózkach bez czapeczki i skarpetek a później chodzą wszyscy połamani. W ogóle co to za przyjemność marnąć dla stytlu. A już o ciągłym przeziębieniu nie wspomnę.

Jak tak dalej pójdzie to za kilka lat dla lansu będziemy chodzić zimą bez kurtek, ale za to z Raybanami na nosie. Jak to dobrze, że moje dziecię jest jeszcze nieświadome i zakłada wsyztsko co mu mamusia narzuci. A modę ma głęboko w nosie:)