Czasem mam ochotę zgasić ten cały Internet

Jak widzę ile jadu jest w ludziach. Jak widzę nagłówki artykułów ociekające hejtem. Historie wyssane z palca, pisane tak, aby czytelnik wyrobił sobie odpowiednią opinię. Nie wiem czemu, ale zawsze mi się wydawało, że Matka jest osobą, której nie powinno się obrażać. Raczej należy jej się szacunek niż szkalowanie na każdym kroku.

A dzisiaj co tylko włączę latopa to widzę ta ma drogi wózek ciekawe czy za niego zapłaciła, za szybko schudła po ciąży, dlaczego jeszcze nie schudła, dlaczego zabawia dziecko tabletem, źle trzyma dziecko itp itd. Jednym słowem co byś nie zrobiła wszystko robisz źle. Jeśli nie jesteś matką idealną to jesteś matką złą. Nadremno szukać komentarzy czy tekstów, w których ktoś napisze, że ta i ta nie jest może matką idealną, ale widać, że się stara. Nie. Teraz się mówi, że jesteś ch#jowa i tyle.

Co z tego, że zostałaś mamą poraz pierwszy. Przecież powinnaś wszystko wiedzieć. Co któraś teraz urodzi to od razu jest na świeczniku. Ja już nawet nie mówię tutaj o celebrytkach i innych tego typu ‚gwiazdkach’. Nawet w moim otoczeniu widzę jak to wyglada. Pytanie:

Karmiłaś piersią?

Nie.

Ojejku, ale to straszne. Przecież to najlepsze co może być dla dziecka.

I już masz ochotę pie#dolnąć sobie w łeb a to tylko początek góry lodowej. Bo dalej to jest jeszcze ciekawiej. Ci, którzy myślą, że pozjadali wszystkie rozumy dali sobie prawo do pouczania i obrażania innych. Mamy ekspertów od karmienia, od zdrowej żwyności, od tego jak powinno się nosić czy nawet trzymać własne dziecko, od kosmetyków dla dzieci czy od wychowywania. Samozwańczych idełów jest tutaj pełno.

Szkoda tylko, że ideały nie istnieją i każdy popełnia błędy. K-A-Ż-D-Y. I dlatego tak ciężko mi zaakceptować to, że niektórzy z taką łatwością próbują zrównać z ziemią czyjeś macierzyństwo. Weźmy chociażby takie ostatnio popularne grupy wsparcia dla mam na FB. Padają tam przeróżne pytania czasami nawet i wydawałoby się śmieszne, ale każdy ma prawo pytać o co chce. Niestety większość mam, które należą do tych grup ma problem z czytaniem ze zrozumieniem, abo po prostu są tak za#ebiste, że tylko ich zdanie jest jest tym właściwym. A więc pada pytanie:

Dziewczyny od kiedy mogę podać swojemu dziecku Danonka?

Co ja czytam kiedy widzę takie pytanie.

Pani jest zdecydowana i chce dziecku dać Dadonka. I spoko każdy ma prawo dać swojemu dziecku co chce. Mogę odpisać, że np dajmy na to po skończonym roku i że może spróbować najpierw jakiś serek naturalny typu bieluch z truskawkami. Aczkolwiek nie musi. Moje dziecko też jadło Danonka parę razy w swoim życiu.

A co czytają inne mamy te, które myślą, że mają prawo wpierniczać się komuś w jego światopogląd.

Chce otruć swoje dziecko. I co odpisują?

Czy Ty oszalałaś! Co ty chcesz za g#wno dać swojemu dziecku. Jak śmiesz się nazywać Matką. Czy w ogóle czytałaś skład tego świństwa? Wiesz na co Ty skazujesz swoje dziecko?

Jeszcze lepsze są te, które chcą podbudować siebie kosztem innej Mamy. Pytanie:

Hej dziewczyny pomóżcie mi bo już nie wiem co robić. Nie mogę pozbyć się nadprogramowych kilogramów po ciąży. Nie obiadam się, pilnuję co jem a nic to nie daje. Wrzucam zdjęcie. Poradźcie coś.

Jakich porad się spodziewacie? Idź na siłownie? Zacznij pływać? Ćwicz kiedy możesz? O nie nie. To byłoby za łatwe. Lepiej wrzucić zdjęcie swojej smukłej, wysportowanej sylwetki i napisać:

Nie wiem jak Ci pomóc. Bo ja nigdy nie miałam z wagą problemów. Po ciąży wróciłam do swojej wagi w dwa tygodnie’.

Serio? To po co w ogóle odpisujesz skoro nie wiesz jak pomóc? Oczywiście ja wiem. Czekasz aż Ci wszyscy zaczną pisać jak cudownie wyglądasz i że Ci zazdroszczą.

No po prostu paranoja. Takich przykładów to można podać na pęczki. Czy ja się kiedyś doczekam czasów, gdzie Matki (Kobiety) będą się wspierały nawzajem a nie wytykały błędy, narzucały swoje zdanie, wyzywały itd? Niech nastaną czasy kiedy nie będzie Matki idealnej albo Matki złej tylko niech będą Matki rozumne.