Zmęczenie to Twój największy wróg

Każda z nas miała przynajmniej jeden taki dzień gdy była cholernie zmęczona. (Jeszcze nie słyszałam o nadzwyczaj wypoczętej matce stąd moje twierdzenie). Życie dało mi ostatnio naprawdę popalić. Kilka dni temu miałam prawdziwy dzień z d*py. Byłam tak zmęczona, że najzwyczajniej w świecie nie ogarniałam i nie przyswajałam tego co się wokół mnie dzieje. Z racji tego, że pracuję zmianowo (12h) i nie jest to najłatwiejsza praca na świecie, zajmuję się małym w dni wolne i domem to czasem brakuje mi czasu na odpoczynek. No i pech chciał, że w czasie mojego trzydniowego pracująego weekendu synuś wcale nie miał zamiaru spać w nocy, więc Mamuśka pospała całe 3 godziny. Chyba nie skłamię gdy powiem, że padałam na ryj. Trzy godziny snu po 12h pracy? Masakra. Po drugim dniu w pracy prawie zasnęłam w wannie. Może i nie byłoby to takie złe przynajmniej pospałabym trochę dłużej 😉

Zmęczenie może zabić

Naprawdę chciałam napisać dla Was coś fajnego i przyjemnego, ale oczy mi się zamykały i mój mózg chyba już nie działał. Padłam na łóżku jak zabita i spałam jak dziecko (trochę to w sumie nietrafione porównanie). Kiedyś na jakiejś autostradzie przeczytałam ‚Zmęczenie może zabić. Zrób sobie przerwę’. I wiecie co Wam powiem? Jest to 100% racja. Jadąc rano do pracy byłam chyba dalej w łóżku bo prawie przejechałam na swoim czerwonym świetle. Gdyby osoba, która ze mną jechała nie krzyknęła, że jest czerwone to…nawet nie chcę myśleć co by było. Najgorsze jest to, że mogłam jechać wtedy ze swoim synem i kto by krzyknął, że mam stać?

Jesteś ważna!

Naprawdę dziewczyny my też jesteśmy ważne. Nie jakieś tam pranie, sprzątanie czy gotowanie. To wszystko może poczekać. Możesz zamówić pizzę, możesz posprzątać na drugi dzień a pranie też nie zając. Jeśli czujecie, że zbliżacie się do granicy waszej wytrzymałości to bierzcie dzieciaka pod pachę i cyk do łóżeczka na drzemkę. Nie bierzcie na siebie więcej niż możecie udźwignąć bo nigdy nie wiecie kiedy może Was dopaść zmęczenie. Lepiej żeby nie było to za kółkiem.

Kazdy ma taki dzień

Prawie każdego dnia macierzyństwo wystawia moją cierpliwość na wielką próbę. Sprawdza jak dalego się posunę, ile jeszcze wytrzymam. Czy jestem wystarczająco silna (słaba). Mam takie dni, że myślę sobie ‚Ale było fajnie zanim się pojawił Szkrab’ ale nie perfekcyjnie. A teraz tak jest. Mam to o czym zawsze marzyłam. Mój kochany Synek sprawia, że jestem równocześnie najbardziej zmęczoną osobą na świecie i najszczęśliwszą. I to jest warte każdego poświęcenia. Niestety z ręką na sercu muszę się przyznać, że gdy jestem zmęczona to cierpi mój syn w pierwszej kolejności.

Gdy jestem zmęczona…

Gdy jestem zmęczona to szybko tracę cierpliwość. Gdy jestem zmęczona szybciej się denerwuję. Gdy jestem zmęczona nie mam ochoty na zabawę. Gdy jestem zmęczona wszystko mnie irytuje. Gdy jestem zmęczona nie jestem sobą.

Potrzebujesz wsparcia

Wiem, że to nie tylko ja. Przecież większość z nas chce pokazać jakie jesteśmy samowystarczalne i że wszystko same zrobimy. ‚Pracę, dziecko, dom i inne obowiązki wciągam nosem. I wcale nie potrzebuję niczyjej pomocy’. Znacie to skądś? Kto nas tego nauczył? Kto nam wmówił takie głupoty? Ja dopiero zaczynam się uczyć, że nie muszę być wielofunkcyjną maszyną. Dzięki mojemu Mężowi, który sam mnie mobilizuje do tego żeby więcej odpoczywać, nie ‚kręci mordą’ gdy nie ma dwudaniowego obiadu serwowanego na chińskiej porcelanie i wiecie co jeszcze? Mówi mi, że ja też mam prawo do chwili dla siebie. Nieźle co? Wsparcie to jest coś co każda z nas potrzebuje. Jeśli nie macie nikogo takiego w swoim gronie to zerknijcie czasami na Facebook’a tam jest wysyp grup dla mam. Oczywiście nie każda jest idealna, ale zawsze można się wygadać.