Moje dziecko jest lepsze od Twojego

Jest coś czego nie cierpię w byciu Mamą- słuchanie przechwałek innych Mam, porównywanie dzieci, porónywanie ich osiągnieć itp. Po prostu czujesz się jakbyś brała udziała w jakimś cholernym wyścigu. Ja się na to nie pisałam i nie chcę w tym uczestniczyć. Dlaczego? Bo każde dziecko jest inne. Same oburzamy się jeśli ktoś nas ocenia tą samą miarą a nie mamy żadnych oporów żeby robić to swoim dzieciom.

Jakiś czas temu byłm świadkiem rozmowy, która dosłownie odebrała mi mowę. Będąc na urlopie w Polsce wybrałam się do jednej ze znanych sieci drogeryjnych i tam dwie Mamuśki konwersowały sobie na temat swoich dzieci. I to nie była byle jaka konwersacja. Pozwólcie, że przytoczę ją Wam:

Mama#1 Moja Zosieńka (imiona zmyślone) to już tak ładnie chodzi. No mowię Ci tak szybko to nie słyszałam żeby jakieś dziecko zaczęło samodzielnie chodzić.

Mama#2 No coś Ty. Mój Oliwierek to miał 7 miesięcy jak już zaczął chodzić.

#1 Ale pewnie jeszcze nie mówi? Bo Zosieńka to wyrzuca z siebie wyrazy jak z armatki.

#2 Mówi, mówi zaczął podstawowe słowa wymawiać jeszcze zanim roczek zaczął. Teraz uczy się liczyć.

#1 No Zosieńka to do pięciu nauczyła się.

#2 Oliwierek od tygodnia uczy się pioseneczki na pamięć

Rezty Wam oszczędze, ale już czekałam jak któraś powie, że ich (na moje oko roczne dzieci) czytają sobie same książki, potrafią jeździć na rowerze i to bez kółek zapasowych. Wyobraźnia przeogromna. Zwłaszcza, że Oliwierek był z Mamusią i jakoś nie kwapił się żeby cokolwiek powiedzieć. Wszystko rozumiem bo to naprawdę wielka radość zostać rodzicem i wiadomo duma rozpiera za każdym razem gdy dziecko zrobi coś nowego. Ale nie dajmy się zwariować. Po co to porównywanie do innych dzieci. Jeśli mój syn w wieku 15 sty miesięcy ma 8 zębów a Twój 1 to cale nie znaczy, że jest lepszy czy gorszy. Każde dziecko jest jedyne w swoim rodzaju. Dzieciaczki są niepowtarzalne. Po co im robić wodę z mózgu od najmłodszych lat. Później będą się zmagać z komleksami „bo przecież Zosia umie lepiej, wie lepiej, szybciej się uczy” itd albo wpadną w megalomanię „przecież ja wiem lepiej niż Zosia, umiałem to szybciej, jestem najlepszy”.

Teraz to już dochodzi do takich absurdów, że zaczyna się porównywać wagę dzieci, rozmiar stopy, wielkość ubranek. Już sama się w tym wszystkim lekko pogubiłam. Nie wiem czy się śmiać czy płakać będąc świadkiem takch sytuacji. Już chciałam powiedzieć tym Mamuśkom żeby lepiej poszły sobie z dziećmi na plac zabaw popatrzyły na ich beztroskie pląsy a nie licytowały się, która z nich ma mądrzejsze, lepsze, ładniejsze dziecko. Ale wiecie co? Nic nie zrobiłam. Nie odezwałam się bo pomyślałam sobie, że poszłyby na ten plac zabaw i zaczęły dalej ten wyścig o…no właśnie o co? O miano bycia Mamą najfajniejszego dziecka? Przecież Twoje dziecko jest dla Ciebie najlepsze i najfajniejsze i nic tego nie zmieni nawet to, że jakaś Zośka zaczęła szybciej chodzić niż Twój Szkrab.

Nie bierz udziłu w tych licytacjach bo one i tak niczego nie zmienią. Zośka będzie Zoską a Oliwierek Oliwierkiem. Po co Ci jakieś głupie przechwałki, ściemnianie, że Twoje roczne dziecko jest na poziomie 6 latka. Lepiej się z tym czujesz? Mam kilka znajomych, które mają dzieci w podobnym wieku co nasz synio. Ile to ja się pytań nasłuchałam. A ile ma zębów? Bo mój już tyle. A chodzi już? Bo mój zaczął. A budzi się w nocy? Bo mój już nie. A ile dziennie posiłków je? Bo mój pięć. A płakał przy szczepieniu? Bo mój nie. I teraz nie wiesz czy ona się chwali, żali czy o co jej chodzi. Co ona chce mi powiedzieć czy przekazać? Bo ja mogę jej jedno ‚nic mnie to nie obchodzi co Twoje dziecko potrafi lub nie’. A wiesz dlaczego? Bo skupiam się na swoim synu. Na spędzaniu z nim miło czasu a nie wymienianiu w czym jest lepszy od innych dzieci.

Pamiętam jak chodząc do szkoły podstawowej słyszałam od Mamy ‚A co Gosia dostała ze sprawdzianu?’ A po co Ci Mamo ta wiedza? Chcesz sprawdzić czy mi poszło lepiej czy gorzej? Ale w jakim celu? Zawsze mnei to nurtowało i wkurzało niemiłosiernie. Może dlatego jestem tak uczulona na porównywanie do siebie dzieci. Mam nadzieję, że moje dziecko nie doczeka się porownywania go do innych.