Dzieci trzymane na smyczy

Mimo tytułu jaki dałam nie przeczytacie tutaj o dzieciach, które są krótko trzymane przez rodziców. Przeczytacie za to o wynalazku, który jest popularny w UK a w Polsce zaczyna też mieć swój okres świetności. Jeszcze parę lat temu widząc rodzica prowadzącego dziecko na ‚smyczy’ stukałam się w głowę i mówiłam ‚Boże żeby tak dziecko ograniczać. I jak to wygląda jakby psa na smyczy prowadzili‚. I każdy kto tak myśli pewnie ‚nawróci’ się przy pierwszej próbie ucieczki dziecka w trakcie spaceru. Serio chyba nie znam żadnego rodzica, który nie przeżyłby czegoś takiego.

I to nie chodzi o to, że te ‚dzisiejsze dzieciaki takie nieusłuchane‚. Czy, że wstydzą się iść z nami za rękę. Po prostu dziecko chce mieć swoją przestrzeń. ‚Kawałek swojej podłogi’. Chcą odkrywać, dotykać, chodzić swoimi ścieżkami. I czego się im tu dziwić? Sa młodzi i ciekawi życia.

Mój Szkrabek naprzykład uwielbia zbierać wszystko z ziemi. I to dosłownie wszystko jak leci. Kipy, patyki, kamyki.

 

Wszystko musi być zbadane przez jego małe rączki. Widzi coś ciekawego to puszcza się w te pędy. I oczywiście nie patrzy ani pod nogi ani przed siebie. Byle gnać i poczuć ten wiatr we włosach. A że ulica? A że samochody? A że staw? A że dziura? Jemu to nic a nic nie robi. Ale jego mamusi tak i owszem. Niestety czasem ciężko podołać za takim małym nicponiem. Ciężko przewidzieć co mu do głowy przyjdzie. A jeszcze ciężej jak prowadzisz wózek, masz zakupy i jakieś inne bzdety pierdety. Wtedy taki mały to wie, że hulaj dusza piekła nie ma.

I wtedy z taką matczyną pomocą i zrozumieniem przychodzi osławiona ‚smycz’. No żebyście wiedziały jak ja na to przeklinałam. Nie moglam uwierzyć, że coś takiego zakłada się tym niewinnym maluszkom. No a później nadeszła rzeczywistość zwana macierzyństwem. Dzieki Bogu ktoś to wymyślił. Zakładasz maluchowi taki plecaczek ze smyczką. On zadowolony bo ma ‚dizajnerskie’ cacko jeszcze najlepiej z ulubioną postacią z bajki. A ty? A ty zadowolona, że dziecka z oka nie spuścisz. Że Ci nie ucieknie. Że nie stracisz go na sekundę z oka a jeśli nawet to nic złego mu się nie stanie. W tłumie ludzi nikt Ci go nie zabierze. A na wyjazdach jaka to ulga.

 

Poza tym pomyśl sobie jakie to dla nas ciężkie nadążyć za takim dzieckiem a co dopiero dla dziadków. Wyobrażasz sobie swoich rodziców w podeszłym wieku biegających za ich wsnukiem/wnuczką? Ty możesz stracić koncentrację a co dopiero oni. Ułatw więc to sobie i im.

Ostatnimi czasy taką ‚smycz’ można zakupić w róznych formach. Tak jak wspomniałam z plecaczkiem, czy z szelkami, które zakładasz dziecku, a nawet jako sprężynkę, kórą zakładasz sobie i dziecku na nadgarstek. Wybierz to co będzie odpowiadało nie tylko dziecku, ale i Tobie.

Piszę o tym właśnie teraz bo pogoda zaczęła nas rozieszczać i zachęcać do długich spacerów. Zadbaj o to by były one bezpieczne dla Ciebie i dla dziecka. Po prostu żeby było przyjemnie i bezstresowo.

Nie przejmuj się tym co powiedzą inni. Na pewno usłyszysz sławetne ‚Trzymasz dziecko na smyczy‚. I co z tego? Otwórz się na nowości, które potrafią ułatwić nasze, już i tak, niełatwe życie rodzica.