Pierwszy rok Naszego Szkraba- refleksja Mamy

To już rok!

Tak! Chociaż trudno nam w to uwierzyć Nasz Mały Myszak kończy jutro swój pierwszy rok życia. To dla mnie tak nierealistyczne jakby dotyczyło jakiegoś innego dziecka. Przecież ja mam ciągle wrażenie jakbym to wczoraj dopiero rodziła. Ale nie. Patrzysz w kalendarz i wiesz, że to już rok. (Jak to mawiają politycy) oczywista oczywistość, że to czas radosny, ale i też moment kiedy nachodzą Cię różne myśli i refleksje. Czy mogłam zrobić coś lepiej? Czy moje dziecko jest szczęśliwe? Czy czuje, że kochamy go bardziej niż cokolwiek na świecie?

Doceń te pierwsze razy

Pierwszy raz kiedy wzięłam synka w ramiona wiedziałam, że zrobię wszystko co możliwe, aby był szczęśliwy, zdrowy, spełniony i kochany. Wiecie to taka Misja Każdej Mamy;) Od razu wiedziałam, że te nasze pierwsze razy już się nie powtórzą i będę za nimi tęsknić. Pierwszy oddech, pierwszy uśmiech, pierwszy dotyk. To nigdy nie wróci i napawa mnie czasem głębokim smutkiem. Nie mogę przestać myśleć o tym czy wystarczająco dobrze zapamiętałam te momenty. Czy czegoś nie przeoczyłam? Jednego można być pewnym. Czas spędzony z dzieckiem mija jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Nie zdążysz się odwrócić a one już mają 18stkę i co gorsza chcą iść na swoje;) Po prostu jednego dnia obudzisz się i pomyślisz, gdzie się podział ten czas?

Niby powinnam się cieszyć bo to w końcu pierwsze urodziny, w czasie których będziemy celebrować to, że udało nam się sprowadzić na świat tą cudowną istotkę. Ale ten rok przeleciał mi między palcami jak bolid Formuly 1. Czasami wydaje mi się to niesprawiedliwe. Dlaczego one tak szybko rosną? Przecież to niemal okrutne:( No po prostu nie zdążysz się nacieszyć tym maleństwem. Serio ja chyba wciąż nie mogę uwierzyć w to, że to już rok minął od kiedy przetransportowaliśmy go do domu. Widzę to wyraźnie przed oczami. Wszystkie ciuszki za duże nawet te dla ‚tiny baby’. Ledwie go było widać w foteliku samochodowym. A dzisiaj? Biega tak szybko, że czasami nie mogę go dogonić (zwłaszcza jak widzi schody). Zaczyna już sam jeść i uwielbia chodzić na spacery (czego szczerze nienawidził jak był niemowlakiem). Rozumie tyle, że mi się to w głowie nie mieści. W ogóle jak takie maluchy mogą być takie mądre a przede wszystkim cwane i przebiegłe:D?

Pierwszy rok nauczył mnie wiele

Muszę przyznać, że ten rok (maluch) nauczył mnie wiele. Nie miałam pojęcia, że mam takie pokłady cierpliwości 😉 Albo, że można kogoś kochać tak bardzo, że nie umie się tego opisać. Jestem nieźle zorganizowana i co zaskakujące lubię wszystko mieć zaplanowane. Zrozumiałam, że sen jest tylko dla słabych. Serio, mogę spać 4 godziny i być rześka jak skowronek. Przestałam też przejmować się tym, że w domu panuje nieład i nieporządek. Nie płaczę jeśli nie mam czasu na posprzątanie domu czy na ogarnięcie sterty prania. Nie zrobię obiadu? Nie ma problemu. Przecież mamy 21 wiek i możemy jedzenie wziąć na wynos albo kupić coś gotowego. Nie muszę być perfekcyjną panią domu (bliżej mi do chujowej) tak długo jak jestem dobrą mamą. Nauczyłam się celebrować każdy wolny dzień. Mogę spędzić cały dzień w łóżku bez poczucia, że coś zawaliłam czy czegoś nie zrobiłam.

Nie tylko och i ach

Nasz pierwszy rok rodzicielstwa był pełen radości i ekscytacji. Ale też dał nam w kość. Trzeba pamiętać, że to nie tylko magiczne dni, ale też te gówniane. Brak snu, brak czasu dla siebie, dochodzenie do formy po ciąży i porodzie. Dodajmy do tego zmęczenie i stres. To może naprawdę odbić się na naszym zdrowiu czy samopoczuciu. Ale każdy uśmiech naszego Malucha potrafi to wynagrodzić po stokroć. Pamiętajmy, że nie ma ludzi perfekcyjnych, ideały nie chodzą po tym świecie. Mamy prawo popełniać błędy zwłaszcza jeśli zostajemy rodzicami po raz pierwszy. Możesz przeczytać milion książek i dostać tysiące dobrych rad, ale wiedz, że musisz słuchać swojego instynktu. W końcu to Ty najlepiej znasz swoje dziecko i znasz jego potrzeby.

W końcu też udało mi się zrozumieć, że moje dziecko wcale nie potrzebuje najlepszych owijaczy, szumisi, projektorów itp. Nie potrzebuje też najdroższych ubrań czy butów. A jego pokój nie musi być pełen wyczesanych zabawek i modnych mebli. Jak długo jego rodzice są przy nim, kochają go i troszczą się o niego ma wszystko to czego potrzebuje. I im szybciej to wszyscy rodzice zrozumieją tym będzie im łatwiej przetrwać w tym rodzicielskim świecie.

Pamiętaj, że jeśli jest ci ciężko i masz wrażenie, że dłużej nie dasz już rady to Twoje maleństwo będzie niedługo za ‚stare’ i zacznie odmawiać Ci całusów i przytulasów. Korzystaj więc z tego czasu, który został Ci podarowany. Nawet wtedy kiedy jest Ci ciężko. To wszystko minie a my będziemy płakać, że nie wiemy kiedy, jak i dlaczego:)