Kolki i inne koszmary z życia niemowlęcia wzięte

Każda matka czy ojciec wiedzą dokładnie czym jest kolka. Jeśli jakimś cudem nie wiesz co to jest śpieszę z wyjaśnieniem. Kolka to niekontrolowany, napadowy i trudny do ukojenia płacz u zdrowego niemowlaka. Niestety jest to bardzo częsty problem, który pojawia się u jednego na pięć maluszków. Może się pojawić dosyć wcześnie bo już u dwu trzy tygodniowego bobasa. Z doświadczenia wiem, że jest to bardzo trudny okres nie tylko dla niemowlaków ale też ich rodziców.

Nasz Dziubasek miał niespełna dwa tygodnie kiedy zaczął przeraźliwie płakać. Miało to miejsce zawsze po kąpieli. Jego płacz był niemal histeryczny i łamał mi serce. Rezultat był taki, że Tata nie wiedział co robić bo Mamusia płakała razem z Synusiem. Jednym słowem byłam przerażona. Oczywiście wiedziałam, że dzieci mogą mieć kolki, ale nie miałam zielonego pojęcia, że pojawiają się tak szybko. Zresztą byłam świeżo upieczoną Mamą i takie rzeczy trochę mnie przerastały. Zwróciłam się, więc o pomoc do Pani Doktor, która po usłyszeniu symptomów stwierdziła jasno i wyraźnie, że to kolka. Poleciła mi zakupienie specjalnego mleka albo kropelek dla niemowląt. Oczywiście nie chciałam widzieć Dziubka w takim stanie, więc kupiłam obie te rzeczy. Od razu Wam powiem, że bączki po tym są straszne. Zapach jak u ‚starego dziada’. Wierzyłam jednak, że mu to pomoże. Wiadomo nadzieja matką głupich…

Niestety Nasz Maluszek nadal potwornie płakał, więc zaczęłam rozglądać się za innymi rozwiązaniami. Zwłaszcza, że po pewnym czasie nabrałam wątpliwości, że mamy do czynienia z kolką. Dlaczego? Kiedy dziecko ma kolkę jego płacz jest ciągły i trudno go uspokoić. Natomiast Dziubek dawał się uspokoić zwłaszcza jeśli coś przykuło jego uwagę np zabawka. Poza tym stosowaliśmy wszystko co było dostępne na kolkę. Nie tylko farmakologiczne krople, ale też masaże, szumiś, suszarka do włosów, opak (?!), ogrzewanie pieluszki i przykładanie jej na brzuszek.

Postanowiłam poczytać specjalistyczne książki i poszperać trochę w Internecie, gdzie natknęłam się na ‚nocne marudzenie’. Niektóre niemowlaki, aby zasnąć muszą trochę sobie pomarudzić. Zwłaszcza jeśli w ciągu dnia miały dużo wrażeń (nowa zabawka, nowa osoba w jego otoczeniu, długa wycieczka). W takim wypadku należy być blisko dziecka, aby czuło się bezpieczne. Po chwili dziecko powinno móc zasnąć.

Okazało się jednak, że z Naszym Szkrabem to całkiem inna historia. Niestety jako nowa Mama nie wiedziałam, że takie maluchy kochają rutynę. One naprawdę to uwielbiają. Przez pierwsze tygodnie w ogóle nie myśleliśmy o tym żeby kąpać go zawsze o tej samej porze. Czasami była to godzina 20 czy też 21 i po takiej kąpieli nasz kochany Synek zamieniał się w płaczącego potworka. Dlaczego? Prosty powód po prosty był już tak zmęczony, że nie mógł zasnąć. Kiedy w końcu wpadłam na to, aby każdego dnia robić wszystko po kolei o wyznaczonej godzinie nasze problemy zniknęły jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Dziubasek był znowu uśmiechnięty i nie miał problemów z zasypianiem w swoim łóżeczku.

Pamiętaj, że jeśli Twoje dziecko płacze codziennie o tej samej porze nie musi to od razu oznaczać, że ma kolkę. Słuchaj swojej intuicji, ponieważ lekarze nie przebywają z Twoim dzieckiem 24h na dobę tak jak Ty. Może się zdarzyć, że zostanie postawiona zła diagnoza. Każda Mama jest w stanie zrobić wszystko dla swojego dziecka zwłaszcza jeśli maluszek odczuwa ból, niepokój. Dlatego zawsze dąż do tego, aby po kolei sprawdzić wszystkie możliwości.