Do czego Mamy wstydzą (boją) się przyznać.

W dzisiejszych czsach zdaje się, że każdy zajmuje się czyjąś krytyką. Niektórym przychodzi to łatwiej innym trudniej. Ci pierwsi niestety nie zawsze zastanowią się nad tym jaką krzywdę mogą wyrządzić innym. Takie osoby upust swoim emocjom dają najczęściej w Internecie. Myślą, że są anonimowi i nic im nie grozi dlatego nie wahają się rzucać oszczerstwami. Ostatnio zauważyłam, że wiele Mam i blogerek parentingowych wstydzą się mówić o pewnych sprawach. Przytoczę Wam kilka takich tematów i po krótce wytłumaczę dlaczego ja się nie boję i mam (prościej się nie da) w d*pie to co myślą inni.

1. Karmię swoje dziecko mlekiem modyfikowanym.

Tak tylko czekam aż polecą gromy z nieba (klawiatur). Chcę zobaczyć tą falę hejtu.
Oczywiście żeby było jasne również uważam, że karmienie piersią jest dla dziecka najlepszą opcją, ale uwaga! nie jedyną. Każda z nas ma wybór i generalnie nie powinno nikogo obchodzić dlaczego wybrałyśmy tak a nie inaczej. Jeśli będę chciała to powiem Ci jaki był tego powód jeśli nie to nie. Koniec kropka. Poza tym to moje dziecko a nie Twoje, więc koniec końców to ja będę (jeśli w ogóle) żałować tej decyzji. Po co się tak ekscytować tym, że jakaś kobieta karmi jakieś obce dziecko butelką? Najważniejsze, że Ty karmisz swoje piersią.
Mam nadzieję, że doczekam się kiedyś tej niekończącej się histerii na temat karmienia.
Taka chęć karmienia piersią za wszelką cenę o mało nie wpędziła mnnie w depresję. Najgorsze jest to, że takich kobiet jest pewnie stokroć więcej. Niestety boją się o tym mówić oficjalnie żeby jakimś kamieniem nie dostać od matek kp. I ja nie przesadzam. Sama na początku nie wiedziałam co odpowiadać jak się mnie ktoś pytał o sposób karmienia. Najśmieszniejsze jest to, że w ogóle po co o to ludzie pytają? Czy to nie jest moja prywatna sprawa? Czy wszystkie sąsiadki, babcie, wujki i ciotki muszą wiedzieć czy karmię piersią czy też nie? Paranoja…

2. Poród przez cesarskie cięcie.

Kolejna sprawa, która tak naprawdę powinna być czymś osobistym. W ogóle pytanie czy miałaś poród naturalny czy cesarkę uważam za cios poniżej pasa. To tak jakbym się pytała czy się tam golisz czy nie? Wiadomo, że nie chciałabyś mówić każdemu co robisz ze swoją waginą. No, ale wracając do tematu. Urodziłam naturalnie, ale mój poród był tak ciężki i skomplikowany, że następnym razem poproszę o cesarkę. Dlczego? Bo nie mam zamiaru drugi raz czekać do momentu kiedy zanikną mi skurczę a mojemu dziecku będzie zwalniało tętno. O co to to nie. Ja dziękuję i wypisuję się z naturalnych porodów. Przynajmniej na dzień dzisiejszy.
W ogóle co ludzie mają do cesarki? Moja siostra i kuzynka prawie w tym samym czasie co ja urodziły cudowne dzieciaczki przez cesarskie cięcie. No i co? No i nic. Dzieciaki są gorsze od mojego? Nie. Wyglądają inaczej? Nie. Rozwijają się inaczej? Nie. Są zdrowe? Tak. Mamy są zadowolone? Tak. Kobieto! Nosiłaś to dziecko w sobie przez 9 dlugich miesięcy. Uważałaś na siebie, dbałaś o siebie, znosiłaś te szystkie dolegliwości, mdłości i opuchnięte nogi. Więc dlaczego masz się wstydzić, że miałaś cesarkę? Następnym razem jak Ci ktoś powie, że tak naprawdę to nie urodziłaś to podnieś wysoko głowę, spójrz tej osobie głęboko w oczy i powiedz głośno i wyraźnie SPIE*DALAJ. Dziekuję.

3. Moje dziecko ogląda czasem telewizję.

Kolejny gorący temat. Każda idealna Mamuśka mówi, że oczywiście nigdy w życiu nie pozwoli swojemu Maleństwu oglądać telewizji. Tak ja też tak mówiłam. Zarzekałam się, że hej! No nigdy i nigdy i bla bla koniec końców Dziubek czasami sobie potańcuje do muzyki, która leci w TV.
O nie! To straszne! Co z tego dziecka wyrośnie. A no jeszcze nie wiem, ale podejrzewam, że całkiem fajny mężczyzna. Chybaże piosenka o jagódkach go zniszczy. Albo może lokomotywa Tomek, do której się zawsze uśmiecha sprowadzi go na złą drogę. No naprawdę pokażcie mi dziecko, które nigdy nie obejrzało TV chociaż przez 5 minut.

4. Moje dziecko ‚je’ słoiczki

No tak i całkiem mu smkowały. Tak w czasie przeszłym, ponieważ obecnie je obiadki robione przez Mamusię. Jednak do 9tego miesiąca jadł kupne słoiczki przez niektórych tzw samo zło. Szczerze to ja nic złego w tym nie widziałam a jeśli Ty tak no to bardzo mi przykro masz problem. Jako Mama, która mieszka w innym kraju, w którym warzywa i owoce rosną cały rok uważałam, że bezpieczniej będzie podawać jedzonko ze słoiczków. Przynajmniej po przeczytaniu składu wiedziałam co w nich jest. Jeśli chcesz mi powiedzieć, że dodawane są tam jakieś ukryte składniki to powiedz mi, gdzie ich nie ma. W każdym bądź razie nie zauważyłam żeby mały cierpiał z powodu takiego sposobu karmienia. Wręcz przeciwnie nie mam z nim żadnych problemów. Nie muszę za nim biegać z jedzeniem (czego i tak bym nie robiła) i lubi poznawać nowe smaki.

5. In vitro

Na pewno jest dużo rodziców, którzy obawiają się przyznania, że skorzystali z tego typu zapłodnienia. Uważam, że każdy ma prawo do tego, aby zostać rodzicem i jeśli wybierze taką drogę to nie widzę w tym niczego wstydliwego. Takie mamy czasy, że można sobie pozwolić na sztuczne zapłodnienie, więc dlaczego z tego nie skorzystać. Tak naprawdę sama nie wiem czy nie poszłabym tą drogą gdybym nie mogła zostać mamą w sposób naturalny. Nie wiem dlaczego osoby, ktore z poczęciem nie mają problemu lubią się pastwić nad osobami, które borykają się z tym problemem. Skąd możesz wiedzieć jakbyś ty postąpiła na ich miejscu? Powiedzmy sobie szczerze, że to jak dziecko zostało poczęte nie powinno nikogo interesować a tym bardziej nie powinno być powodem do wstydu.

I tak na koniec ostatni temat, który również wzbudza wielkie emocje

6. Daję klapsa swojemu dziecku


Jeśli to robisz to rzeczywiście powinnaś się wstydzić. Nigdy nie zrozumiem tłumaczeń typu ‚Kiedyś jak dziecko dostalo porządne lanie to wiedziało, że nie mozna i już’. Ta gówno wiedziało. Robiło to dalej tylko tak żebyś tego nie widział. Raz dostałam porządnie w ciry i to za nic tak naprawdę. Koleżanka nakłamała, że ją pobiłam i przyszła ze swoją mamą poskarżyć się moim rodzicom. Najgorsze było nie lanie, ale to, że mi nie uwierzyli i do dzisiaj pamiętam to lanie. Nie chcę żeby kiedykolwiek moje dziecko przyszło do mnie i mi wypomniało jakiegokolwiek klapsa. Po pierwsze to oznaka twojej słabości. W ogóle co o Tobie świadczy to, że bijesz małego, bezbronnego człowieczka? Pokujesz tylko swoją niemoc nic innego. Jeśli to robisz to proszę Cię przestań natychmiast bo uczysz przemocy kolejną osobę, która może w przyszłości powielać ten sam schemat.

My Matki powinnyśmy się trzymać razem. Wspierać się i dopingować się nwazajem. Przecież macierzyństwo to nie jest jakaś tam bułka z masłem. Na pewno nie jest Ci łatwo, więc po co Ci jeszcze zadręczać się tym, że ktoś robi inaczej niż Ty.