Co Cię czeka po porodzie?

Musisz przyznać, że bycie mamą to najlepsze co mogło Cię spotkać. Z drugiej strony to naprawdę ciężka praca. Wielu ludzi zdaje się o tym zapominać i w kółko słychać tylko jaka to ciąża jest piękna, cudowna i wspaniała. Wszystko się zgadza, ale dlaczego nikt nie wspomina o nudnościach, wymiotach, bólach pleców, puchnięciu stóp i całych nóg. Nie wspominając o tym, że wręcz tracisz swoje ciało.

Czy ktokolwiek powiedział Ci co czeka Cię po porodzie? Czy ktoś Cię przygotował na to z czym przyjdzie Ci się zmierzyć? Mogę tylko zgadywać, że prawdopodobnie nie. Szczerze i tak z ręką na sercu to nie spodziewałam się tego co nadeszło. No bo niby skąd miałam to wszystko wiedzieć. Tak więc pierwsze tygodnie to najcięższy okres w moim życiu (jak do tej pory). Prawie nic nie pamiętam z tego co wydażyło się w pierwszych dwóch tygodniach. Przecież nawet położne niewiele mówiły o tym co będzie po porodzie. W szpitalu, w którym spedziłam aż jeden dzień dowiedziałam się tylko, że jeśli moje dziecko straci więcej niż 10% wagi urodzeniowej będziemy musieli wrócić do szpitala. Budujące to prawda? No, ale po co macie mnie? Ten blog powstał w końcu też dla Was dlatego podzielę sie swoim doświadczeniem.

Jeśli urodziłaś siłami natury i bez żadnych problemów prawdopodobieństwo szybkiego powrotu do normalności jest bardzo duże. Niestety jeśli nacięto Ci krocze (tak dobrze przeczytałaś mogą naciąć Ci krocze) będziesz zmagać się z chodzeniem, siedzeniem a nawet leżenie na lóżku będzie nie lada wyzwaniem. Powiem najprościej jak tylko umiem: boli jak sk*rwysyn. Mam nadzieję, że macie kochających mężów, chłopaków, partnerów itd., ponieważ będą przez pierwsze tygodnie niezbędni. W końcu ktoś będzie musiał wstawać w nocy i podawać Ci dzieciątko do karmienia. No albo zrób tak jak ja i na początku śpijcie z maluszkiem. Robiliśmy tak tylko przez pierwszy tydzień po tym czasie Mały Książe zaczął spać we własnym przytulnym łóżeczku. Jeśli planujesz tak zrobić, ale obawiasz się o komfort i bezpieczeństwo dziecka polecam kupić specjalny rożek czy też „gniazdko”.

Dobrym pomysłem jest kupienie sobie poduszki z dziurką w środku, które ułatwi Ci siedzenie. Oczywiście będziesz potwornie zmęczona i może Ci się kręcić w głowie. Dlatego nie zapominaj o członkach rodziny i wykorzystuj ich pomoc ile się da 😀 Zakupy, gotowanie i sprzątanie zostaw komuś innemu. Nie przejmuj się jeśli będziesz dużo płakać. To całkiem normalne na początku, ponieważ w Twoim organiźmie nadal będzie utrzymywać się wysoki poziom hormonów (ja byłam jak ta Płacząca Marta z Harry’ego Potter’a).

Na koniec chcę Ci powiedzieć tak szczerze (nie będę przecież kłamać) przebywanie w domu z takim maluszkiem to nie jest bułka z masłem. Jednakże po paru dniach (tygodniach) na pewno przyzwyczaisz się do nowej sytuacji. Nie obwiiaj się jeśli będziesz popełniać jakieś błędy. Maluszki szybko wybaczają i są zapominalskie;) Pamiętaj, że tak naprawdę to Ty jesteś wszystkim czego Twój maluszek potrzebuje.

Piszcie w komentarzach jakie były Wasze odczucia związane z porodem.