Pierwsze koty za płoty- pierwszy wpis na blogu

Z pomysłem prowadzenia bloga zanosiłam się chyba od liceum, a to już, że tak powiem prehistoria. Co, więc powstrzymywało mnie przez ten cały czas? No właśnie czas. Sądzilam, że nie znajdę go na tyle wystarcząjaco, aby zrobić coś fajnego. Chyba wydawało mi się, że jestem strasznie zapracowanym człowiekiem. W końcu zostałam mamą i doszłam do wniosku, że czasu to ja już nigdy nie będę miała na nic. Nawet z podrapaniem się po tyłku jest ciężko.

Co więc napadło mnie żeby zacząć pisać? Lubię wyzwania? Jestem masochistką? Ktoś mnie zmusił? Nie nic z tych rzeczy 😉 Bycie mamą nauczyło mnie, że warto czasami zrobić coś tylko dla siebie. Coć co sprawi, że znowu zaczniesz oddychać pełną piersią, że poczujesz się znowu zadowolona z samej siebie. Może trochę to pompatyczne, ale tak jest…po prostu. Nie zrozumcie mnie źle. Mozliwość bycia mamą to najpiękniejsza rzecz jaka mogła mi się przytrafić. Jednak jak same wiecie przychodzi taki dzień kiedy ma się już troszkę dosyć pieluch, tony chusteczek nawilżających, obrzyganych dresow (nie, nie dziecka tylko twoich), tłustych włosów i całej tej reszty atrybutów Matki Polki.

No, ale wróćmy do samego bloga. Jak się domyślacie już po samej nazwie będzie to blog parentingowy. Ale, że wyznaję zasadę no sky no limits znajdziecie tutaj posty o przeróżnej tematyce. Mam nadzieję, że nie oczekujecie ode mnie górnolotnych słów i poprawności językowej bo jak już zdazyłyście zauważyć nie jestem ani profesorem Miodkiem ani profesorem Bralczykiem.
Mogę Wam powiedzieć z pełną świadomością, że nie znajdziecie tutaj postów ociekających lukrem jak to super być mamą. Przecież każda z nas wie, że to ciężki kawałek chleba. No chyba, że należycie do grona tych „szczęściar”, które mają dwie opiekunki, sprzątaczkę a Wy tylko siedzicie i pachniecie. Jeśli tak to muszę Was rozczarować, ale z mamą to niewiele macie wspólnego, więc wracamy do punktu wyjścia. Nie będzie tutaj przepięknych zdjęć w scenerii białych, świecących kuchennych melbi (bo takich nie mam, a co ważniejsze- nie podobają mi się one). Nie mam idealnego życia, więc jeśli szukacie kogoś kto takowe będzie opisywał to no cóż niestety będziecie rozczarowane. Cudownych zdjęć tutaj też nie uraczysz bo nie jestem profesjonalnym fotografem.
To chyba tyle na początek. Jeśli chcecie dowiedzieć się czegoś więcej zajrzyj do zakładki ‚O mnie’ 🙂 Ok niech się dzieje wola nieba ja wciskam Enter i czekam na Wasze komentarze.